Smaller Default Larger

Co mieszka w lodówce?

 

 Poznajcie lodówczaki parzyste. Zgadnijcie gdzie mieszkają? Oczywiście, że w lodówce. A dlaczego parzyste? Bo w każdej lodowce jest ich zawsze parzysta liczba. Cztery, osiem, czasem nawet szesnaście. W wielkich restauracyjnych lodówkach może mieszkać nawet trzysta osiemdziesiąt lodówczaków! A w szkolnych  jest ich zawsze siedemdziesiąt osiem i naprawdę nie mam pojęcia dlaczego akurat tyle.

Czytaj więcej...

Szymek i dziwadła

Szymek mieszka w kamienicy tuż przy pięknym parku i ma bardzo duży pokój, co ma swoje zalety. Można jeździć rowerkiem w sobotę o szóstej rano, co bardzo podoba się sąsiadowi z dołu, można puszczać samoloty z papieru, które nie rozbijają się o ściany, tylko lądują na dywanie, można też zbudować z tatą najdłuższą kolejkę linową na świecie. Od szafki przy jednej ścianie, do łóżka przy drugiej. Duży pokój ma też jednak dużą wadę - bardzo długo się go sprząta. Mama Szymka nieraz dziwiła się ile zabawek może zmieścić się na jednej podłodze w jednym dziecięcym pokoju. Szymek się temu nie dziwił. On je rozrzucał i nie sprzątał, co bardzo denerwowało mamę. Tatę trochę mniej, bo prawdę powiedziawszy on też trochę rozrzucał swoje zabawki, jakieś gazety, skarpety albo inne gadżety.

Czytaj więcej...

Labirynt w galerii handlowej

Zakupy w galerii to zawsze była wyprawa. Najpierw tato chodził zły.

- W galerii obrazy się ogląda i rzeźby podziwia, a nie wydaje pieniądze na piętnastą sukienkę.
Mama tylko wzruszała ramionami i kwitowała z uśmiechem.
- Ostatnio, to ty stwierdziłeś, że przyda nam się nowy telewizor. Ile to rat mamy jeszcze do spłacenia za to twoje cudo? Poza tym są przeceny.
Wojtuś nie miał zdania. Z jednej strony ruchome schody, samochody w garażu i na parkingu, modele wyścigówek, którymi można jeździć jak na najprawdziwszym torze, z drugiej tłok i hałas, ale lody zawsze były pyszne i tato pozwalał kupić gałkę więcej.

Czytaj więcej...

Przeprowadzka

Leopold miał już serdecznie dość mieszkania w ogrodzie pani Joanny i postanowił się przeprowadzić na drugą stronę ulicy. Do parku. A jeszcze niedawno było tak cudownie. Pachnące owoce poziomek, młode listki sałaty i groszku, przyjaciele. Sielanka się skończyła, kiedy pani Joanna dostała od wnuków książkę „Biologiczne zwalczanie ślimaków”. Tak. Leopold to ślimak winniczek, który bardzo lubił ogród pani Joanny. Ale teraz było tu zbyt niebezpiecznie. Pułapki ze słodką cieczą, jakieś wstrętne opryski z pokrzywy, a ile razy musiał się chować pod liśćmi sałaty, żeby nie dać się złapać przez gospodynię. Tak jakby nie wiedziała, że winniczki są pod ochroną. 

Czytaj więcej...

Ciemny korytarz

Wojtek nie mógł się doczekać przeprowadzki. Własny pokój, ogród i łazienka z prysznicową kabiną.

- Tylko uważaj na szafulce, jak będziesz w nocy szedł do łazienki - powiedział Michał.

- Szafulce?- zaśmiał się Wojtek nerwowo.

- Szafulec szafeczkowy - wzdrygnął się Michał - Ohyda.

- Zalewasz- zaprotestował Wojtek- Nie ma żadnych szafulców.

Michał wzruszył ramionami

- W takim razie co biega nocą po korytarzach od pokoju do łazienki?

Czytaj więcej...

Więcej artykułów…

  1. Szymek i telewizor

Nasi Partnerzy