Smaller Default Larger

Szymek i telewizor

Rodzice Szymka kupili telewizor. Duży. Bardzo duży. Szymek był zachwycony. Teraz jego ulubione bajki będą jeszcze piękniejsze. Szymek uwielbiał siedzieć przed telewizorem. Jak zahipnotyzowany, z otwartą buzią śledził losy bohaterów kreskówek. A teraz siedział przed najnowszym modelem bajecznego telewizora i podziwiał jak delikatnie działają przyciski w pilocie i jak pięknie miga ekran.

 

W szkole ubierał się błyskawicznie, żeby jak najszybciej wrócić do domu i włączyć ulubiony kanał „Pini Mini”. Bez popołudnia spędzonego przed telewizorem Szymek nie wyobrażał sobie dnia. Znał imiona wszystkich bohaterów kreskówek puszczanych w telewizji, nie tylko w „Pini Mini”. Lubił też „Vintage Cartoons”, gdzie można było obejrzeć stare filmy z królikiem Bugsem, Reksiem, czy Kaczorem Donaldem. Świat Szymka stał się piękny, kolorowy, pełen zabawnych dialogów, czarnych charakterów i bohaterskich bohaterów. To nieprawdopodobne ile ciekawych rzeczy można zobaczyć w telewizorze. Gdyby ktoś zapytał Szymka, czym się interesuje, bez wahania powiedziałby, że uwielbia oglądać telewizję.
To była środa. Albo czwartek. Za oknem padał śnieg a rodzice poszli do sąsiadów na partyjkę brydża. Więc to musiał być czwartek, bo brydż u sąsiadów zawsze był w czwartek. Szymek nie miał zielonego pojęcia jak się gra w brydża, ale nie cierpiał z tego powodu. Włączony telewizor był o wiele lepszy od jakiejś głupiej gry w karty. Za chwilę będzie kolejny odcinek „Szalonych chomików w kosmosie”. Ciekawe czy kapitanowi Hamsterowi uda się uwolnić więzionych przez wstrętnego dyktatora Foksa uczestników międzygalaktycznej wycieczki ze statku Enterprise.
- Foksie, zastanów się. Chcesz być teleportowany do układu Z543, czy wypuścisz turystów? - z groźną miną, z wycelowanym jonowym pistoletem powiedział kapitan Hamster. Szymek zamarł w oczekiwaniu. Co powie Foks? I kiedy Foks otwierał swoją paskudną gębę, by coś powiedzieć, ekran telewizora zrobił się czarny. Trzy sekundy później zamigotał na czerwono i niebiesko. A potem zamiast dzielnego kapitana Hamstera i wrednego Foksa, zdumiony Szymek zobaczył oczy, nos i usta, które wyglądały jak narysowane przez sześciolatka.
- No i jak długo jeszcze? - powiedziały telewizyjne usta. Szymek z przerażenia zapomniał oddychać.
- Lepiej oddychaj telewizyjny maniaku. Bez oddychania zanikają procesy życiowe i jest kłopot - poradziły usta. Szymek wziął głęboki oddech.
- Na i jak długo jeszcze? - powtórzył głos z telewizora.
- Co jak długo? - wydukał blady jak świeżo rozrobiony gips Szymek.
- Jak długo będziesz się na mnie gapić.
- Ja się nie gapię, oglądam telewizję - powiedział Szymek kompletnie zdezorientowany.
- No właśnie. Czyli się gapisz na mnie. A to mnie wkurza - powiedziały usta.
- A kto ty jesteś? - zapytał Szymek. Telewizorem wstrząsnął bezgłośny chichot.
- Kto ja jestem? Siedzisz, gapisz się we mnie jak sroka w gnat i nie wiesz, że się gapisz w telewizor?
- Wiem, że patrzę w telewizor - obruszył się Szymek.
- Stoję tu ze dwa miesiące. Nie powiem, jestem przystojny i potrafię być zabawny. Mam świetne podzespoły, doskonale odzwierciedlam czerń, cokolwiek to znaczy, błyskam milionem kolorów, ale to jeszcze nie powód, żeby siedzieć i gapić się na mnie non stop - telewizor zamigotał przełączając w ułamku sekundy setki kanałów.
- Ale… ale… ja lubię bajki i w ogóle - szczerze powiedział Szymek.
- Jasne, kto nie lubi. Od tego jestem. Tylko, że ja już mam ciebie dość. Wkurzasz mnie.
- Ja? Przecież ja nic nie robię - zaprotestował Szymek.
- No właśnie. Nic nie robisz. I to mnie wkurza. Nic nie robienie w twoim wieku jest idiotyczne.
- A co można robić w moim wieku?
- O jejku, skąd ty się wziąłeś? Możesz jeździć na rowerze albo na sankach, grać w hokeja, pływać w basenie, uczyć się angielskiego, grać na gitarze. Możesz rysować, układać puzzle, bawić się w cokolwiek, lepić bałwana albo malować. Możesz z tatą zrobić chleb w piekarniku albo skonstruować najbezpieczniejszy na świecie fotelik samochodowy. Dodatkowo możesz robić tysiąc innych rzeczy. Bo dzieci w twoim wieku mogą robić wszystko. A jak już to wszystko zrobisz i jeszcze będziesz miał siłę, możesz mnie włączyć i się na mnie gapić. I wtedy nie będziesz mnie wkurzał. Bo jak na razie to jesteś jak kluski w keczupie.
- Kluski w keczupie? - nie zrozumiał Szymek.
- Kluski w keczupie. Czyli beznadzieja, tak powiedział Richard Ramsey na kanale Kuchnia Dla Ciebie o jednym daniu podobno porządnej restauracji.
- Czyli jestem beznadziejny? - zapytał Szymek przez łzy.
- Noo… nie… to znaczy… Chodzi mi o to, że jak się tak będziesz gapił we mnie, to masz spore szanse stać się beznadziejny… wkrótce.
- Ale ty jesteś moim przyjacielem. Lubię spędzać z tobą czas - zaprotestował Szymek.
- Ja też cię lubię. To jednak nie jest powód, żebyś siedział przede mną w każde popołudnie. Chętnie się z tobą zobaczę, pokażę coś ciekawego a potem będę zachwycony jak mnie wyłączysz i pobiegniesz robić coś innego.
- Skoro mnie lubisz, to powinieneś się cieszyć, że cię oglądam codziennie.
- Cóż, pozornie masz rację. Musisz jednak wiedzieć, że telewizory wtedy są najszczęśliwsze, kiedy nikt ich nie włącza. Uwielbiamy stać niewłączone całymi dniami, by potem pokazać dobry film, albo koncert.
- Dziwny jesteś - szepnął Szymek ziewając - Lubisz mnie, ale nie chcesz mnie widzieć, potrafisz pokazywać cały, kolorowy świat, ale wolisz siedzieć cicho, to po co cię włączać?
- Jedna kostka czekolady nikomu nie zaszkodzi, trzy tabliczki zjedzone w godzinę oznaczają kłopoty - powiedział telewizor. Narysowana dziecięcą ręką twarzyczka zniknęła z ekranu i Szymek znowu mógł oglądać swój ulubiony serial o dzielnych i szalonych chomikach. Właśnie się zaczęły napisy końcowe.

Piotr Gabrysz

Nasi Partnerzy